Czarny Staw to marka, której chyba nikomu z centrum nie trzeba przedstawiać. Świetne jedzenie i dobry klimat.
Tym razem było jednak jeszcze lepiej! Dlaczego? Wszystko za sprawą tych dwojga zakochańców i ich gości. Wystarczyło dodać do tego kapelę, a wszystko razem dosłownie zagrało!
Na marginesie… Zawsze wygodnie jest znać lub przynajmniej kojarzyć miejsce, do którego się jedzie. Wiele osób myśli, że w pracy fotografa najbardziej stresuje nie wiem…
To czy zdjęcie wyjdzie, czy będzie pogoda albo czy wszystko się zabrało. Ale to nieprawda 😀 Już od paru lat przynajmniej nie u mnie. Ja za to obawiam się zawsze tego by sprawnie dojechać do celu. Gdzieś nie zabłądzić oraz być pierwszy i mieć chwilę zrobić kilka rzeczy przed przyjazdem Pary bądź gości. Także śmiało możecie również wybrać Czarny Staw :D.
Ale wracając do E&Ł ❤️. Strasznie zazdroszczę im mieszkania na wsi. Jako dzieciak wiele wakacji spędziłem u moich dziadków daleko poza miastem. Fenomenalny urok, ogrom zieleni i ta przestrzeń… A przede wszystkim wolno płynący czas! E&Ł niewątpliwie mają wokół siebie przepiękną okolicę i aż szkoda, że nie było jak tego bardziej wykorzystać na przygotowaniach. Za to, kiedy Edytka była już gotowa, udało się niepostrzeżenie wyciągnąć ją na dwór by tam z Łukaszem mogli zobaczyć się pierwszy raz w swoich cudownych, ślubnych strojach. W pełnej gotowości.
Firstlook
To świetny moment i bardzo, bardzo zachęcam do tego by był on intymny. Czyli taki tylko we dwoje. Bez oczu i komentarzy wszystkich obecnych. Wtedy te chwilę są tylko Wasze i jest to świetna pauza na przytulańce i złapanie oddechu przed całą tą ilością również cudownych rzeczy, które zaraz się wydarzą.
A działo się, ponieważ po chwili zameldowaliśmy się w kościele. Tutaj ważną i bardzo fajną rolę miał do odegrania Kamil – synek Młodych. Mianowicie szedł do ołtarza przed rodzicami niosąc ich obrączki, a później po przysiędze podał je księdzu. Dałeś radę piąteczka! (Czasem niektóre dzieciaki w połowie zawracają :D:D )
Podczas gdy Edyta i Łukasz wypowiadali słowa przysięgi małżeńskiej wybrzmiały emocje. Jednak to dopiero podczas pleneru poślubnego udało mi się wycisnąć szczere łzy ❤️🥹 miłości i tego szczęścia z bliskości drugiej połówki. LOVE!!
Ale o tym w innym wpisie. Zobaczcie tylko od, jakiego zdjęcia się zaczęło!!!
A teraz od początku:



















































































































Leave a reply