Spotkanie z M&T zaprowadziło mnie na grube balety do miejsca o nazwie Bursztynowa Sala.
Bursztynowa Sala jest mega klimatyczna, ponieważ to drewniany budynek. Jej ciepły kolorek na zdjęciach wygląda ekstra! W ogóle lubię drewno. Kiedyś obawiałem się takich miejsc, jak również drewnianych kościółków, a teraz czerpię z nich całymi garściami. Ale od początku…
Ta piękna młodzież 😀 miała swój wielki dzień trzy dni po moich urodzinach. Czyli w najlepszym miesiącu w roku! Kwietniowa pogoda jest dość nieprzewidywalna, jednak mimo szaro-burego porannego nieba atmosferka pod dachem Tomka była bardzo promienna! Zwłaszcza kiedy wyszliśmy z nim, Łukaszem i panem Jack’iem na dwór opanować nieco drżenie rąk.

Podczas gdy wiele kilometrów dalej wisiała biała suknia ślubna. Oczywiście Marty, która przeskakiwała z nóżki na nóżkę nie mogąc się już doczekać :D. Kiedy Tomek przyjechał padli sobie w ramiona następnie wystrojeni na bóstwa ruszyli swoją drogą. Razem. Ku przyszłości…
Tymczasem Klasztor w Łagiewnikach to było to miejsce, gdzie padło sakramentalne TAK, a po przejściu przez szpaler wybrzmiały życzenia oraz gratulacje. Były również uściski i mnóstwo buziaków.
Tak czy inaczej na tę cudowną i klimatyczną Bursztynową Salę dojechaliśmy oświetleni promieniami zachodzącego słońca. Przez co ten moment wyglądał jeszcze bardziej genialnie. Zatem postanowiłem wykorzystać ich super brykę i złapać te chwile. Tym samym przed, teraz już, Parą Młodą został jedyny stresujący moment – pierwszy taniec! Po chwili śmigali więc po kolana w chmurach tuląc się w swoich ramionach. Bezsprzecznie działo się na parkiecie! Bo przecież to Kasia – nasz DJ wyciskała z ludzi ile się dało 😍
Leave a reply