Z ogromną ciekawością czekałem na ten ślub zwieńczony wspaniałym weselem w Zajazd Leon.
To był fantastyczny dzień! A tak na prawdę dwa dni. Klaudia z Markiem roztaczali mega pozytywne emocje, które udzielały się wszystkim wokół. Cali w uśmiechach i pełni energii aż do tego stopnia, że Klaudia stwierdziła, że musi mi pomóc przy zrobieniu zdjęcia obrączek z pierścionkiem i będzie na nie psikać wodą.
Pierwsze łezki pojawiły się u rodziców podczas błogosławieństwa. To ciekawe obserwować ludzi, którzy uświadamiają sobie, jak to wszystko daleko zaszło i że nastał już ten etap.
W pięknym, małym, drewnianym kościółku Klaudia została poprowadzona przez swojego tatę pod ołtarz. Tam czekał na nią Marek aby za chwilę powiedzieć sobie sakramentalne TAK!
Zajazd Leon
Młodzi na swojej sali weselnej zgromadzili nieziemsko pozytywnych gości. Oprócz ogromnej chęci do zabawy i tańca zorganizowali nowożeńcom wspominkowy pokaz slajdów, część zabawy oczepinowej, a także chwytające za serducho przemówienie. Takich ludzi życzę wszystkim parom młodym!
Wspomniałem o dwóch wspaniałych dniach. Ten drugi to nasz plener w Tatrach. Marek pomimo długiej i męczącej drogi niestrudzenie hasał po łąkach podrzucając swoją żonkę. Ciekawe, jak sytuacja będzie wyglądać na 10. rocznicę ślubu. 🙂 🙂 🙂
2 komentarze
Pięknie wyszło 🙂
Dobrze, że się zdecydowałeś na śluby! 🙂
Dzięki 🙂 czekam na Was z niecierpliwością 😀